środa, 5 sierpnia 2009

Minusy jednopokojowego mieszkania...

Decyzja zapadła i tydzień temu zamówiłem na Amazonie podręczniki do World of Darkness oraz Vampire: The Requiem. Głównym powodem tego zakupu był fakt, że te same podręczniki zostały wydane w Polsce, a ich cena tutaj była nawet niższa niż tam. Doszedłem do wniosku, że posiadanie tych samych podręczników po Angielsku bardziej się "opłaca". Teraz powoli przegryzam się przez World of Darkness.
Byłoby szybciej i pewnie już czytałbym Requiem, gdyby nie jeden szczegół - nie potrafię czytać gdy w tle leci muzyka lub film w tym samym języku co książka. Już przy jakiejkolwiek innej "przeszkadzajce" niż muzyka bez tekstu czyta mi się trudniej. A Lin nałogowo ogląda seriale. Na dodatek angielskie.
No i mam problem, bo nie mogę czytać choć bardzo chcę. Dźwięki mnie rozpraszają, obraz odwraca uwagę. Ale z drugiej strony - nie mogę przecież zabronić Lin oglądać filmów.

Strasznie mnie to irytuje, ale nie ma z tym co zrobić. Przeprowadzić się nie przeprowadzimy póki co, a nawet jeśli zmienimy mieszkanie nie będzie nas stać na nic większego niż jeden pokój. Pisanie mojej dysertacji to będzie koszmar... Bo z pisaniem w takich warunkach idzie mi jeszcze gorzej.

Kupiłem też "Prince of the City", planszówkę osadzoną w klimacie Wampira: Requiem. Nie robiłbym tego, bo słyszałem różne opinie, ale gra wyszła z druku i nie chciałem ryzykować że kiedy już się zdecyduję, nie będę mógł nigdzie znaleźć kopii która nie byłaby z drugiej ręki...

W najbliższym czasie wychodzi jeszcze kilka gier planszowych które chciałbym kupić, ale jeśli nie zarobię na nie (a nie zapowiada się na to), to kupię je zapewne dopiero w grudniu lub w następnym roku.

1 komentarz:

Madras pisze...

Delikatnie polecam słuchawki ;).
Pozdrawiam