Kolejny, lecz nieco inny niż wszyscy pozostali, emigrant z Polski do Anglii opisuje co tam u niego i jak się mu wiedzie.
niedziela, 8 marca 2009
A tak wyglądała nasza obiado-kolacja dzisiaj, zanim ją zjedliśmy... w mniej więcej połowie. A nie mówiłem? Przynajmniej jest obiad na jutro. I jestem pełen żarcia. Uff...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz