niedziela, 5 lipca 2009

Powrót Kristofa

We wtorek, jak niektórzy z was wiedzą, wyjeżdżam z Rochester żeby tego samego dnia (lub w początkach Środy) dotrzeć na Luton. Stamtąd, o 8.10 rano wylatujemy z Lin do Katowic. W Polsce jestem dwa tygodnie. Stąd też dzisiaj robimy wielką akcję sprzątania - będzie mycie podłóg, kuchenki, zlewu oraz wanny. Edward trafia do naszych gospodarzy - mam nadzieję że nie znienawidzą nas po tym, bo wydaje się że ten chomik głupieje z wiekiem. I wytwarza coraz to większe ilości "produktów ubocznych".
Do Polski biorę ze sobą masę gier komputerowych w które już nie gram albo które nie chodzą na moim laptopie (niech żyje Vista! A jej twórcy niech żyją NIE), bo tutaj tylko zajmują miejsce na półce. Biorę też kilka gier planszowych, ale ostatecznie zdecydowałem, że bez pudełek. Oznacza to tyle, że cały plecak będę miał wypełniony woreczkami foliowymi z kartami, figurkami, żetonami i innymi elementami moich planszówek. Miałem brać tylko dwa lub trzy tytuły, ale ostatecznie stanęło na czterech/pięciu: Fire and Axe - A Viking Saga, Senji, Last Night on Earth + Growing Hunger oraz A Touch of Evil. Miałem ochotę wziąć Starcrafta, ale transport nie robi dobrze figurkom, a poza tym nie miałbym chyba odpowiednich osób do tego, cięższego jednak, tytułu. Może następnym razem (tj. w grudniu).

Z innych wieści - grzejnik jednak nie został naprawiony. Nadal rozgrzewa się w losowych momentach do wysokich temperatur. Co prawda mamy gorącą wodę, ale problem polega na tym, że mamy TYLKO gorącą wodę, którą trzeba na dodatek włączyć w odpowiednio silnym strumieniu, bo inaczej grzejnik w ogóle się nie włącza. Oznacza to także że przy odkręcaniu kurka z zimną wodą, automatycznie się on wyłącza - nie ma więc nawet możliwości regulacji. Jutro zanoszę do gospodarzy Edwarda, więc przy okazji wspomnę o tym i prawdopodobnie skończy się na tym, że zostawię im zestaw kluczy do mieszkania i poproszę żeby wymienili boiler pod naszą nieobecność.

To tyle póki co. Ponieważ wyjeżdżam, nie spodziewajcie się aktualizacji w najbliższych dwóch tygodniach. Jeśli znajdzie się coś ciekawego o czym będzie można napisać, tak zrobię - ale jako że mam w planach głównie relaks i mniejsze lub większe nieróbstwo oraz korzystanie z NORMALNEGO komputera (czyt. takiego na którym wszystko działa i który nie wiesza się z losowych powodów oraz nie przegrzewa się po dwóch godzinach użytkowania), to prawdopodobnie nawet nie będzie mi się chciało pisać.

Brak komentarzy: