środa, 24 czerwca 2009

Zagadka

Dobra, macie następującą sytuację: w naszym mieszkaniu, o czym już chyba pisałem, mamy notoryczne kłopoty z ogrzewaniem. Albo za gorąco, albo za zimno, ustawić się nie da, na dodatek zdobycie ciepłej wody (o gorącej nie wspominając) graniczy z cudem.
Dzisiaj rano, dosłownie przed 30 minutami, kąpała się Lin. Miała gorącą wodę, tak że aż się dymiło. Zostawiła ją włączoną, po czym ja poszedłem się myć. Co poszło nie tak?

Oczywiście w momencie gdy wszedłem po prysznic, grzejnik się wyłączył, dając mi jakiś 10-15 sekund ciepłej wody.

Przed chwilą udało się znowu zrobić ciepłą, dzięki czemu się umyłem (w tym mieszkaniu to nie lada osiągnięcie!), ale pozostaje pytanie, które mnie dręczy - dlaczego wszystkie siły tego świata mnie nienawidzą? Te rzeczy dzieją się ZAWSZE mnie, w zasadzie za KAŻDYM razem.

A'propo tego samego: dobrą wieścią jest, że wczoraj odebraliśmy Last Night on Earth z poczty. Zagraliśmy cztery razy - jest fajne. Jaki jest minus tej sytuacji? Moje rzuty w jakichś 70% nie mają sensu. Oblewam testy, nie trafiam, przegrywam walki... Standard niby, ale ja wciąż czekam na ten szczęśliwy dzień kiedy, chociaż na jedną rozgrywkę, kości mi dopiszą...

Tyle narzekania na dziś. Chyba że wieczorem znowu nie będę miał wody. Tak przy okazji - nie golę się też, bo bez ciepłej wody to byłoby samobójstwo. Swędzi mnie.

2 komentarze:

Monku pisze...

Tak się dzieje bo tego oczekujesz. Życie to bardzo prosta maszynka, jak wrzucasz w nie dobre myśli to po jakimś czasie się naprawi i zacznie zwracać pozytywy, a jak nie, to co?

Problemy się wyostrzają jak patrzysz na nie pesymistycznym okiem. Trust me, been there. :]

Krzysztof Zięba pisze...

Heh, z jednej strony możesz mieć rację, ale jeśli mam być szczery - jestem zbyt skromny żeby uważać że to co myślę ma jakikolwiek wpływ na świat :P
Poza tym, znacznie łatwiej zrzucać winę na inne siły, nawet jeśli się w nie niespecjalnie wierzy. Hipokryzja jest prosta.