Świeże (w miarę wieści):
1) w środę spotkaliśmy się z Davem i Tracy. Zagraliśmy dwa razy w Dominion, który okazał się inny niż się spodziewałem, ale i tak bardzo dobry - obowiązkowy zakup na urodziny. No i raz w Shadows over Camelot, prawdopodobnie powtórzymy to w tę środę.
2) kupiłem sobie ostatnie (mam nadzieję...) gry komputerowe przed wakacjami: obydwie części Knights of the Old Republic. Przypominam sobie pierwszą, którą przedstawiam aktualnie Lin. Druga może z jakiegoś powodu nie pójść, przynajmniej według CanYouRunIt?, ale w sumie obie gry są oparte na tym samym silniku, więc nie wiem czemu miałoby nie...
3) a gram ostatnio głównie w Frets on Fire. Ściągnąłem sobie jakąś chorą ilość paków, mam całego Guitar Hero 1 i 2 w wersji na tę grę. Będę ściągał chyba jeszcze Rock Bandy, bo są w jednym pakiecie. Fajna gierka, ale pewnie wkrótce mi się znudzi. Strasznie męczy oczy i palce.
4) jeśli o moje projekty chodzi - przestój. Po odłożeniu na bok Game Noir (wspólna decyzja moja i Lin, bo był to jej pomysł i nie podobało się jej moje dotychczasowe opracowanie) nie mam za bardzo czym się zajmować. Kusi mnie żeby pisać RPGa, albo chociaż rozpisać scenariusz na cRPGa, podobnie jak robiłem dla TPSA - żałuję teraz że nie zdecydowałem się na ambitniejszy projekt niż "Wrota", ale po prawdzie był prosty bo spodziewałem się, że takiego będą szukać... Tak to jest jak się pisze w zasadach konkursu "Napisz co ci pasuje"...
5) na uczelni zbliża się czas kiedy będę musiał zabrać się za pisanie jakichś prac. Czytam aktualnie książkę Martina Amisa pt. "Time's Arrow". Dość ciekawa, choć czyta się ją wolno.
6) a dzisiaj kolejna lekcja z Kamfwą i, prawdopodobnie, Tomem. Nie wiem co z nim, bo musiał wziąć dzisiaj córkę do dentysty, ale podejrzewam że jeśli to nic poważnego powinno udać mu się wyrobić na 12.30. Nawet jeśli nie, poprowadzę mu lekcję niezależnie od Kamfwy, bo mam potem czas, a on ma chyba swój gabinet na wydziale.
7) GRAĆ MI SIĘ CHCE! Planszówki, RPGi... Zrobiliśmy Lin postać do Earthdawna (Wietrzniak Trubadur), ale zobaczymy jak będzie z graniem. Jedyna rzecz która mi się nie podoba w mieszkaniu w Rochester - w soboty nie mogę chodzić na spotkania Adventure Society...
8) dowiem się co z pracą prawdopodobnie w przyszłym tygodniu. Przydałoby się, żeby coś się udało, bo inaczej będzie krucho. Pieniędzy mam już tylko na nadchodzący miesiąc, a i nie jestem pewien czy cały.
piątek, 30 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz