Minął tydzień, a ja po prostu nie mogłem się zebrać aby coś napisać. Nie był to specjalnie intensywny czas - śpimy z Lin dość długo (wstajemy około 11), chodzimy spać późno (około 2) i ogólnie rzecz biorąc korzystamy z wolnego czasu. Jest natomiast parę rzeczy godnych wspomnienia:
1. We wtorek dostaliśmy meble od Ikei. Od razu zaczęliśmy je składać i teraz mamy ładną półkę na książki (już, praktycznie rzecz biorąc, pełną) i wygodną rozkładaną sofę (którą rzadko składamy). Co prawda hałasu, szczególnie przy sofie, było co nie miara i musieliśmy pożyczać od sąsiadów młotek i śrubokręt, ale poza tym same plusy.
2. Edward już się w miarę zadomowił, ale nadal jest niezbyt aktywny podczas dnia (to akurat typowe dla chomików) i budzi się dopiero gdy wieczorem gasimy większość świateł. Niestety nie pogodził się jeszcze z faktem, że klatka to jego nowy dom i wciąż próbuje się z niej wydrapać. Ponadto ma parę niezbyt higienicznych zwyczajów i mamy wrażenie że bardzo mało je. Trochę się martwimy, ale dbamy o niego i mamy nadzieję że to nic poważnego, a tylko mały apetyt.
3. Podczas tego tygodnia pracowałem z Lin nad paroma grami planszowymi. Chcę wykorzystać kolejne dwa tygodnie wolnego (zaczynam dopiero 19 stycznia) i poza pracą którą muszę napisać, zamierzam skupić się właśnie na grach. Do zrobienia są dwa świeże pomysły i dwa kolejne starsze. Podejrzewam że uda mi się zakończyć jeden, możliwe że dwa - oczywiście w wersji testowej. Testowanie i poprawki z tym związane to zupełnie inny temat.
4. Pierwsze rozczarowanie w historii moich gier: Ghost Stories. Po około 30 rozgrywkach (Lin po około 10) stwierdziłem że granie w tę grę mija się z celem. Mimo świetnego wykonania i bardzo pasującej mi tematyki (Taoiści walczący z duchami w małej Chińskiej wiosce), nie mam już zdrowia do tej gry - ciągłe porażki po prostu dołują, a jest ona zbyt losowa żeby jakakolwiek taktyka robiła różnicę. Jeśli karty ci się ułożą, wygrasz. Nawet jeśli ci się ułożą, są jeszcze rzuty kostkami - równie irytujące.
5. Dzisiaj powinna zostać wysłana paczka od moich rodziców. Będzie tam sporo jedzenia, moje ostatnie duże planszówki oraz parę innych rzeczy. Oby dotarła do końca tygodnia i nie powtórzyła się historia z paczką Lin która szła do nas trzy tygodnie.
6. Wyruszam dzisiaj na poszukiwanie pracy. Będę chodził po wszelkich miejscach gdzie mógłbym pracować (restauracje, bary, hotele, niektóre sklepy) i zostawiał tam CV, nawet jeśli w danej chwili nie szukają pracowników. Wątpię żeby coś to dało, ale trzeba podjąć jakieś kroki.
poniedziałek, 5 stycznia 2009
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz