niedziela, 18 stycznia 2009

Update po mniej niż tygodniu przerwy?

Niemożliwe!
A jednak.
Więc, przede wszystkim - chcę się pochwalić swoim nowym projektem: grą planszową, nazwaną póki co "The Game Noir". Nie daję póki co żadnych szczegółów, poza tym że gdy będzie już gotowa zostanie wysłana do Z-Man Games z propozycją "Wydajcie mi". Zobaczymy co powiedzą. Dla ciekawskich - sneak preview:

Na obrazku jest wszystko, czego (póki co) używa się do gry. Co bardziej spostrzegawczy może rozpoznają zapożyczone do tego prototypu elementy - żetony z 300: The Board Game, kostki i skrzynia z Shoguna, oraz figurka Hydraliska ze Starcraft: The Board Game oraz znacznik inicjatywy z Saigo no Kane. Póki co testowałem tylko wersję dwuosobową, ale gra docelowa ma "obsługiwać" pięciu uczestników. Ponieważ to wczesna wersja gry, wiele może się jeszcze zmienić. I prawdopodobnie tak się stanie - czegoś jeszcze brakuje temu projektowi.

Z innych wieści - otrzymaliśmy pierwszy rachunek i jest on zaskakująco niski: jedynie niecałe 50 funtów za cztery miesiące elektryczności. Oby tak dalej, a będzie dobrze.
We wtorek (czyli z waszej perspektywy: jutro) wracam na uczelnię. Trzeba mi będzie wpaść znowu w rytm wczesnego wstawania, bo ostatnio nie jestem w stanie się podnieść przed 10. No i będzie trzeba czytać.
A dzisiaj byliśmy z Lin w lokalnym muzeum - bardzo ciekawe, aż zaskakuje ile interesujących rzeczy można się dowiedzieć o Rochester i całej okolicy (Medway, od rzeki). Okazuje się, że żyjemy w zdecydowanie najbardziej bogatym historycznie mieście w tym rejonie. Na pewno zabiorę tam moją mamę i siostrę.
Jutro zakupy i może odwiedzimy Katedrę. Byliśmy tam dzisiaj, ale tylko pobieżnie, poza tym chcemy wpaść na herbatę do tamtejszego Tea Roomu i ogrodów - szczególnie że pogoda ostatnimi dniami sprzyja: ładnie, słonecznie, trochę wieje, ale nie jest zbyt zimno.
Zapraszam na Bestiariusz, wpadł dzisiaj dość długi tekst mojego autorstwa na temat muzyki z gier komputerowych.
Póki co tyle, wracam do oglądania nowego Bonda (czy też raczej Bourne'a), "Quantum of Solace".

Brak komentarzy: