... opowiadane przy fasolce w zalewie pomidorowej z Tesco (pyszna!) i butelce Fursty Ferret, ale browaru Badger (takie sobie, ale da się wypić).
No to po kolei - w czwartek nie było aktualizacji, bo mało co było do napisania, a poza tym Blogger się zbuntował i nie dałem rady zamieścić posta. Byłem tego dnia w Canterbury dowiadywać się szczegółów o moich studiach - jestem już jaśnie oświecony, dostałem pakiet informacji i już teoretycznie wszystko wiem.
Piątek był dniem grania i zakupów. Kupiliśmy nowe zapasy jedzenia i zrobiliśmy trochę zdjęć.
A dzisiaj poszliśmy na spacer po okolicy i lokalnych sklepach - znaleźliśmy tam dość ciekawą planszówkę za 2 funty (second-hand, charity) i chyba ją kupimy. No i odnalazłem w końcu Hobgobliny! I to niedaleko. Kupiłem dwa, do tego Fursty Ferret i trzeci, który zwie się chyba Badger (nie chce mi się zaglądać do lodówki), wszystko ale, a kosztowało mnie to 6 funtów (była promocja - 6 za 4 butelki, bez promocji są po 1,99).
Pisanie idzie mi trochę gorzej, ale od jutra wracam do tematu - muszę tylko odłożyć Kohan: Ahriman's Gift na bok...
sobota, 20 września 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Komentarz z lekkim opóźnieniem, ale ostatnio często gubię głowę.
Podoba mi się pierwsze zdanie tego posta, szczególnie że przy pierwszym czytaniu wyszło mi "opowiadane przy fasolce w zlewie pomidorowej [zupy] z Tesco".
Prześlij komentarz